Już na poczatku rozgrywek mogliśmy ogladać mecz na szczycie drużyn BKS i TOP 54 Biała Podlaska.
I taki też mecz obejrzelismy w niedzielne przedpołudnie. Mecz twardy, zacięty, emocjonujący, obfitujacy w zwroty akcji i co dla nas kibiców Beksy najważniejsze - zwycięski. Mecz ten można określić jako "mecz dwóch piłkarzy - Krzyśka Gładosza i Maksa Żubera" Ale zacznijmy od poczatku, a ten niewątpliwie należał do gości, którzy w pierwszych minutach przycisnęli naszą drużynę i obrona zwijała się jak w ukropie aby nie dopuscić do utraty bramki. Po jednej z akcji mocny daleki strzał trafił w poprzeczkę bramki BKS-u. Po kilku minutach gra się jednak wyrównała i coraz częściej piłkarz BKS-u zagrażali bramce gości. Po jednej z takich akcji Kuba Olszewski wszedł w pole karne, zagrał do Kuby Zagórskiego a ten wyłożył piłkę Krzyśkowi Gładoszowi i było 1:0. Piłkarze z Białej Podlaskiej nie załamali się i po kilku minutach wynik brzmiał już 1:1. Napastnik gości mając trochę swobody na polu karnym nie dał szans świetnie grającemu Maksowi Żuberowi. W tym okresie gry w grze BKS- było duzo chaosu. Brakowało środka i tylko znakomitej grze obrony i bramkarza zawdzięczamy to, że nie padły kolejne bramki. BKS nie oddał pola do końca i przeprowadzał groźne kontrataki. Po jednym z nich, Piłka po strzale Sebastiana Wrzesińskiego trafiła w poprzeczkę a po kolejnym w polu karnym został sfaulowany, wychodzący na czystą pozycję strzelecką, Kuba Zagórski. Rzut karny na bramkę zamienił pewnym strzałem Krzysiek Gładosz. Teraz gra się wyrównała. Swoje szanse miał BKS i TOP. Po jednej z akcji sędzia nie zauważył kolejnego faulu w polu karnym na Kubie Zagórskim. Bramkę zdobył jednak TOP, zawodnik gości wystartował do wrzuconej w pole karne piłki z minimalnego spalonego. Sędzia boczny niestety nie nadążył za akcją i tak zrobilo się 2:2.
Po przerwie TOP znowu zaatakował. Teraz swój kunszt pokazał Maks Żuber broniąc kilka bardzo groźnych strzałów. Po jednym z rzutów rożnych napastnik TOP-u popisał się pieknym uderzeniem z woleja. Na nasze szczęście piłka nie trafiła w bramkę. BKS jednak nie dał się zepchnąć do defensywy i wreszcie zaczął grać "swoje" czyli podaniami, przerzucając grę z jednej strony boiska na drugą. I to przyniosło efekt w postaci dwóch bramek, które zdobył... Krzysiek Gładosz. TOP był w stanie odpowiedzieć zdobyciem jednej bramki. Koncówka meczu to lekka przewaga BKS, który miał kilka okazji bramkowych. Dwa razy sędzia nie uznał bramek zdobytych przez BKS odgwizdując spalonego. Znakomitą sytuację miał w końcówce meczu Arek Szymanek ale bramkarz gości obronił jego strzał oddany w pełnym biegu. Niewiele brakowało aby Krzysiek Gładosz zdobył piątą bramkę, ale jego strzał głową o milimetry minął bramkę. Sporo zamieszania na polu karnym TOP-u wprowadzał Paweł Rekiel kilkakrotnie przeprowadzając indywidualne akcje. BKS w ostanich minutach potrafił przytrzymać piłkę i nie dopuszczał zawodników TOP-u pod swoja bramkę. Za mecz należą się brawa dla całej drużyny.
BKS Lublin - TOP 54 Biała Podlaska 4:3 (2:2)
Krzysztof Gładosz - 4
BKS Lublin - Maks Żuber, Paweł Warowny, Łukasz Jaśkiewicz, Paweł Baran, Kacper Ludwicki (Grzegorz Trela), Sebastian Wrzesiński (Piotr Karwat), Łukasz Wiech, Krzysztof Gładosz, Kuba Olszewski (Kuba Kędzierski), Paweł Rekiel (Arek Szymanek), Kuba Zagórski














































